12 miesięcy, 12 zdjęć: podsumowanie naszego roku 2021 2026

Michael Goldman
12 months, 12 photos: a summary of our 2021
This page may contain affiliate links.

Podobnie jak w 2020 roku, ten rok nie był „typowym rokiem podróżniczym”, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Ale przynajmniej nie zaskoczył nas, i hej, o ile pierwsza część była bardzo swojska, o tyle ostatnie kilka miesięcy tego dziwnego 2021 roku było dość bogate w wydarzenia… więc nie możemy narzekać.

Również pod względem zdrowia mieliśmy sporo szczęścia, a w obecnych czasach można to porównać do wygranej na loterii.



Ale nie zdradzajmy szczegółów, oto tradycyjne coroczne podsumowanie naszego 2021 roku (robimy to od 2014 roku). Żegnaj 2021, tak właśnie u nas byłeś:


Sponsored

Styczeń

Jeśli rok 2020 postawił poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie, to rok 2021 rozpoczął się od bardzo dziwnego ataku na Kapitol – w tym ludzi-bizonów – który sprawił, że wszyscy poczuliśmy się jakbyśmy znów byli w odcinku Black Mirror… Ten sezon trwa za długo :-p

Rok rozpoczęliśmy jednak w dobrym towarzystwie: rodzina Robera przyjechała do Very i spędziliśmy cudowne dni z siostrzenicami, siostrami, szwagrami i rodzicami Roba. Mnóstwo jedzenia, kostek i śmiechu. Tak właśnie powinno się spędzać czas.

Podczas gdy Madryt przeobraził się w królestwo Krainy Lodu (dzięki Filomenie ), Vera Playa zdawała się żyć wieczną ciepłą jesienią (na szczęście mamy taras, na którym możemy cieszyć się słońcem nawet w środku izolacji). I pyszna kawa – Rober sprawił sobie ekspres do kawy i został najlepszym baristą w okolicy .

Styczeń 2021 stał się dla mnie miesiącem, w którym przeczytałam najwięcej w życiu. Jeśli moje notatki są poprawne, przeczytałam te 8 książek: „Zabić drozda”, „Skaczący człowiek”, „Duma i uprzedzenie”, „Amerykana”, „Kobieta wojny”, „Anna Karenina”, „Jedna miłość” i „Śmieszna myśl, że cię już nigdy nie zobaczę”. Można więc powiedzieć, że czytanie było moją miesięczną obsesją (wkrótce miało ją zastąpić coś innego, haha, to ja).


Sponsored

Luty

Miesiąc moich urodzin , choć w 2021 roku nie udało nam się spełnić tradycji podróżowania, był miesiącem, w którym byliśmy. W 2020 roku byliśmy w Japonii, beztrosko i mogliśmy świętować to spokojnie, nie wiedząc, co nas czeka. Jak wszyscy z goryczą wspominamy, w 2021 roku nie było ucieczki i musieliśmy to przeżyć w Vera Playa (była tam domowa lasagna, więc nie było tak źle).

W lutym obsesja na punkcie czytania trwała, ale nie była jedyna: konto Domestiki i Alicii Aradilli na Patreonie zaczęło wypełniać moje godziny. Serio, jeśli śledzicie nas na Instagramie, na pewno pamiętacie, jak PRAWDZIWA była ta obsesja. Ale kursy są takie urocze, a Alicia jest WIELKĄ PROFESJONALISTKĄ. Rysowanie bardzo mi pomogło przetrwać trudne chwile, a między malowaniem, blogowaniem, czytaniami i seriami, miesiąc minął mi dość szybko.

Poza tym Claudia i Jairo nadal mieszkali po drugiej stronie ulicy i co tydzień przychodzili na piwo, posiłek lub w odwiedziny (ach, te parcheesi i gry w kości).


Sponsored

marzec

Marzec, cóż, więcej tego samego. Co wam powiemy, czego jeszcze nie doświadczyliście: dom, praca, supermarket, sofa, taras, lodówka, łóżko. To nie Trójkąt Bermudzki, ale efekt jest podobny: czas zniknął między tymi punktami geograficznymi.

Życie, jesteś nam winien porządny Marsz.


Sponsored

Kwiecień

To samo, ale inaczej: przynajmniej mogliśmy opuścić Vera Playa i odwiedzić Mojácar i Cabo de Gata z Claudią i Jairo, najlepszymi sąsiadami na świecie, i trochę więcej wyjść. Ten miesiąc przyniósł również tysiące stron książek, akwareli, odcinków seriali i artykułów na blogu.

Móc

W maju znów widzieliśmy naszego kochanego Felipe, kiedy przyjechał do Very <3, świętowaliśmy jego przybycie dniem pad thai z Claudią i Jairo (widzieliśmy ich w tym roku częściej niż nasze rodziny XD). Spędziliśmy też kilka dni wspominając wycieczki i planując górskie wspinaczki, które nigdy nie doszły do ​​skutku, hmm, ale to zawsze przyjemność być z nim.

A maj był również miesiącem, w którym wybraliśmy się na małą ucieczkę, która przypominała historyczną wyprawę. Zobaczcie, co zdziałał COVID: wycieczka do Cazorli, Úbedy i Baezy miała przygodowy i epicki wydźwięk. Nie wiem, czy to koniecznie coś złego…


Sponsored


Czerwiec

Och, czerwiec był dość stresującym miesiącem w pracy, więc zapomnijmy o nim i skupmy się na dobrych rzeczach: pojechaliśmy na kolejną wycieczkę, tym razem z okazji urodzin Roberta, do Bilbao … Co oznacza, że ​​dużo jedliśmy! A po powrocie znowu dużo pracowaliśmy, więc miesiąc był dość monotonny i powtarzalny… Oczywiście część godzin pracy poświęciliśmy na przygotowania do wielkiej podróży w lipcu…

Lipiec

Pojechaliśmy z rodzicami na Wyspy Kanaryjskie! Na Teneryfę i Lanzarote z nimi, a na Fuerteventurę tylko we dwoje. Nie widzieliśmy ich od wyjazdu na południe Włoch w zeszłym roku, więc było naprawdę super i co za wspaniała sceneria na spotkanie: od Teide po Los Gigantes, od Anagi po Médano... A potem Lanzarote, z tymi zapierającymi dech w piersiach krajobrazami i magią Manrique (moja mama uwielbia rośliny i prawie skończyła w Ogrodzie Kaktusów, ale cóż...).


Sponsored

Sierpień

W sierpniu pojechaliśmy do Sigüenzy, miasteczka Roberta, gdzie spotkaliśmy się z... Claudią i Jairo! Haha, serio... widywaliśmy się w tym roku często XD A po kilku spokojnych dniach pojechaliśmy z rodzicami Roberta do Sanabrii i Galicji (to już tradycja, że ​​urodziny świętuje się ucztą z owoców morza w O Grove). Hej, zdaję sobie sprawę, że 2021 rok też nie był dla nas taki zły, co 😉

Wrzesień

Czas wracać do Very, ale nie na długo, bo pod koniec miesiąca pojechaliśmy do Meridy , gdzie Rober mógł spełnić jedno ze swoich marzeń: zobaczyć Robe'a grającego w rzymskim teatrze . I to było niesamowite. My też nie znaliśmy Meridy i skorzystaliśmy z okazji, żeby odwiedzić również Trujillo (oba niesamowite!).


Sponsored

Zanim wyjechaliśmy do Madrytu , gdzie mieliśmy rozpocząć nową rodzinną przygodę, odwiedził nas nasz kochany Soufi : jak dziwnie cię widzieć w Verze, haha, ale jak wspaniale się bawiliśmy… jak zawsze. Nasz kochany stażysta, który nigdy nie pracował, haha, ale zawsze jest obecny 😉

Październik

I oto, moi drodzy, zaczyna się podróżnicza frajda. Październik był wspaniałym miesiącem: pojechaliśmy do Turcji z połową rodziny Robera, w sumie było nas 8 osób, więc możecie sobie wyobrazić, jaka to była frajda. Poza tym nasz przewodnik był dla nas niczym turecki dziadek (och, Nesim, kochamy Cię) i razem z nim w końcu poznaliśmy jeden z krajów, na którego odwiedzenie czekaliśmy z niecierpliwością.

Ze Stambułu do Kapadocji, z Pammukale do Efezu… wspaniała podróż. Ominęła nas część plażowa, ale na pewno tam wrócimy!

Listopad

Nie wracając do domu, udaliśmy się do kolejnego celu, wobec którego mieliśmy dług do uregulowania: Uzbekistanu . Zanim COVID wywrócił świat do góry nogami (w tym czasie ja byłem w Korei Południowej, a Rober w Mjanmie), planowaliśmy spotkać się w Seulu i po zwiedzeniu kraju polecieć do wielkiej perły Jedwabnego Szlaku. Ale już wiedzieliśmy, co się stało i niestety musieliśmy odwołać podróż.

No cóż, w końcu móc odwiedzić Uzbekistan, to było trochę jak zamknięcie pewnego kręgu (właściwie wciąż otwartego), ale wiecie, o co mi chodzi: to było jak spłata długu za podróż. I co to była za podróż. Kraj medres, karawanserajów i białych chevroletów, hehe, nas zafascynował.

Grudzień

Grudzień był kolejnym wspaniałym miesiącem na podróżowanie i nadal nim jest: piszę te słowa, siedząc przy stole w domu rodziców – tak, jesteśmy we Włoszech, ale miesiąc rozpoczęliśmy na innym kontynencie. Zróbmy to krok po kroku: wróciliśmy do Egiptu, gdzie ponownie odwiedziliśmy Kair i odbyliśmy rejs po Nilu, a ten „drugi raz” wykorzystaliśmy również na odwiedzenie Morza Czerwonego i Białej Pustyni (a także na lot balonem w Luksorze!).

Nowy wariant rozprzestrzeniał się po Europie i byliśmy zmuszeni nieco zmienić plan. Przybyliśmy do Wiednia (w czasie lockdownu), żeby od razu udać się do Budapesztu, gdzie spędziliśmy 10 wspaniałych dni, szczególnie dzięki naszym przyjaciołom Jordiemu, Esther i Claudii! Haha, tak, zawsze ona, ale tym razem bez Jairo (mamy więcej przyjaciół, prawda? Ale idioci nas ignorują). Dni śmiechu, kiepskich pubów, rejsów, gorących źródeł, świątecznych iluminacji i bezcelowych spacerów. Naprawdę, zawsze miło jest wrócić do Budapesztu.

Zostawiliśmy Budapeszt za sobą, przejechaliśmy pół Austrii (całej pokrytej śniegiem, jakie piękne!) i kilka dni temu dotarliśmy do Udine. I dostaliśmy wspaniały prezent świąteczny: 22. wygraliśmy na loterii! Ale ten dobry, pełen emocji: urodziła się Mara, nasza trzecia siostrzenica *_* Nie mogę się doczekać, żeby ją poznać!

I kiedy piszę ten post, w tle słychać chrapanie mojego ojca, a w piekarniku pieką się lasagne, nie powiedziałabym, że rok 2021 był dla nas wspaniały, ale nie był też taki zły, ehhh.

Miejmy nadzieję, że rok 2022 będzie rokiem, w którym nie będziemy już mówić o wariantach z literami greckimi (ani łacińskimi, ani żadnymi innymi, proszę) i znów będziemy mogli być w pełni szczęśliwi. Tymczasem możemy Wam tylko życzyć szczęśliwego zakończenia 2021 roku i nowego roku pełnego zdrowia i podróży . I bez tylu rolek na Instagramie, proszęę ...


Sponsored

Michael Goldman

Author

Michael Goldman

Michael is an award-winning online reporter and content writer with over a decade of experience covering technology, business, and digital culture. His investigative features have been published in leading outlets such as Wired, The Verge, and Forbes, earning him recognition for accuracy and depth.



Get Lifetime Access to the Lastest Movies, with Exclusive Offers & Free Express Order Delivery.

Woman in the kitchen