12 miesięcy, 12 zdjęć: podsumowanie naszego roku 2019 2026

Michael Goldman
12 months, 12 photos: a summary of our 2019
This page may contain affiliate links.

Po pożegnaniu bardzo podróżnego 2018 roku i ostatniej, niespodziewanej i cudownej podróży do Egiptu, rozpoczęliśmy 2019 rok z myślą, że pierwsza część roku będzie bardzo spokojna. Dlaczego? Ponieważ pod koniec stycznia musiałam iść na operację i potrzebowałam odpoczynku i regeneracji. Operację miałam 22 stycznia i myślę, że jakieś 10 dni później mieliśmy już bilety na pierwszą dużą podróż w tym roku… Nie możemy po prostu usiedzieć w miejscu!

Ostatecznie rok, który miał być bardzo spokojny, przerodził się w jeden z najbardziej podróżniczych w naszym życiu . Ale dość spoilerów! Poniżej, zgodnie z tradycją i aby zła pamięć nie płata nam figla, zostawiamy dla Was podsumowanie podróży z 2019 roku !



Styczeń: Vera Beach

Rok 2019 zaczęliśmy osobno, Rober z rodziną w Pirenejach, a ja z moją we Friuli. Ale wkrótce znów byliśmy razem, w Vera Playa (Almería), gdzie zatrzymujemy się, kiedy jesteśmy w Hiszpanii (czyli bardzo krótko XD). Już wam mówiłam: pod koniec stycznia musiałam przejść operację i po kilku dniach w szpitalu (wszystko poszło dobrze, nawet jedzenie wydawało się pyszne) wróciłam do domu i bum! Kupiłam bilet na samolot. Gdzie?


Sponsored

Luty: Cinque Terre

Pod koniec lutego polecieliśmy do Mediolanu, gdzie spędziliśmy kilka bardzo przyjemnych dni w tym często zapomnianym włoskim mieście, po czym udaliśmy się do Cinque Terre i Genui, regionu, którego jeszcze nie odwiedziliśmy, a który pokochaliśmy. Pojechaliśmy też do mnie do domu i korzystając z faktu, że nasz kolejny lot miał odbyć się z Wenecji, wróciliśmy do miasta kanałów (i oczywiście pojechaliśmy na trasę cicchetti).

podsumowanie podróżnika 2019

Marzec: Kolumbia

I nadszedł czas na jedną z największych podróży roku: kupiliśmy bilety na lot do Kolumbii! To był nasz pierwszy raz w Ameryce Południowej i musimy przyznać, że zaczęliśmy z przytupem, bo kraj bardzo nam się spodobał. Z powodu operacji nie chcieliśmy „przesadzić”, więc „tylko” odwiedziliśmy Bogotę, region kawy, Medellín (gdzie znowu musiałam trafić do szpitala po wielkim strachu :-p), San Andrés i Cartagenę.


Sponsored

Wyjechaliśmy z pragnieniem dalszego poznawania kraju i jesteśmy pewni, że prędzej czy później wrócimy. Jeśli chcecie jechać do Kolumbii, jedźcie. Nie wahajcie się 😉

Kwiecień: Nowy Jork

Po relaksującym tygodniu w Cartagenie, wsiedliśmy do nowego samolotu i polecieliśmy do naszego ulubionego miasta: Nowego Jorku. Zostaliśmy tam miesiąc i było wspaniale – wyjechaliśmy z pragnieniem, by pobyć dłużej w Nowym Jorku. Mieliśmy okazję lepiej poznać Manhattan i odkryć bardziej dogłębnie dzielnice Queens i Brooklynu.

W tych dniach odwiedził nas nasz szwagier Giaco, który przyniósł nam wspaniałą nowinę: znów będziemy wujkami! Aa...


Sponsored

podróże z plecakiem po świecie 2019

Maj: Kanada

Opuściliśmy (nie bez żalu) miasto, które nigdy nie śpi, i wskoczyliśmy do pociągu o nazwie „Liść Klonowy”, aby dotrzeć do naszego nowego celu: Kanady. W ciągu miesiąca zobaczyliśmy kultowe miejsca, takie jak wodospad Niagara, Toronto, Montreal, Quebec i Vancouver, i wypożyczyliśmy samochód, aby zatracić się w jednym z najpiękniejszych krajobrazów na świecie: Górach Skalistych.

To była zdecydowanie jedna z najlepszych podróży w roku: widzieliśmy dziesiątki niedźwiedzi, kilka razy jedliśmy poutine i nie mogliśmy się zgodzić, które miasto w Kanadzie jest najlepsze do życia (Rober należy do #teamToronto, a ja do #teamVancouver), ale oboje zgodziliśmy się, że kraj syropu klonowego jest świetnym celem podróży.


Sponsored

Czerwiec: Oregon i San Francisco

Wróciliśmy do Stanów Zjednoczonych. Pierwszym przystankiem było miasto, które zawsze przyciągało naszą uwagę: Seattle, i nie zawiodło. Stamtąd wypożyczyliśmy samochód i przemierzyliśmy znaczną część Oregonu i wybrzeża Kalifornii, aż dotarliśmy do San Francisco. Tam spędziliśmy 2 tygodnie, wymieniając się domami i opiekując się 19-letnim kotem (zawsze trafiają się starsze koty :-p). Skorzystałam też z „bliskości” i odwiedziłam jedną z moich najlepszych przyjaciółek, Nancy, która mieszka w Las Vegas, i poznałam jej wspaniałą córkę, Martinę *_*

Czerwiec był również miesiącem naszego powrotu do Europy. Barcelona była miastem, w którym spędziliśmy tydzień, zanim „rozstaliśmy się” na kilka dni: Rober pojechał z rodziną do Sigüenzy, a ja do mojego domu w Fagagnie.

Lipiec: Almeria

Spędziliśmy ten miesiąc w Bedar, małym miasteczku niedaleko Cabo de Gata, zajmując się opieką nad domem w rezydencji, którą nasz szwagier przemianował na „Bedar Hills”. Basen bez krawędzi, mały ogród i mnóstwo spokoju (i jeszcze więcej pracy) były wspólnymi mianownikami tego miesiąca. Ale były to również dni rodzinne (świętowaliśmy pierwsze urodziny naszego siostrzeńca Iago) i spotkania z przyjaciółmi (cześć Jairo, cześć Claudia) 😉


Sponsored


Sierpień: Rosja i stolice państw bałtyckich

Od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się nad kierunkiem: Rosją, a sierpień był miesiącem wybranym (nietrafionym) na odwiedzenie dwóch jej najbardziej emblematycznych miast. Mowa oczywiście o Moskwie i Petersburgu. Zakochaliśmy się w nich (zwłaszcza w Moskwie), ale nie jedźcie do Rosji w sierpniu! Aj ...

Skorzystaliśmy z tej wycieczki, aby poznać pozostałe stolice państw bałtyckich: Helsinki, Tallin, Rygę i Wilno. Musimy przyznać, że była to bardzo, bardzo przyjemna podróż!


Sponsored

Wrzesień: Maroko

Po przejechaniu przez Sigüenzę i nadrobieniu zaległości blogowych (czyli: sporo pisania) :-p udaliśmy się do nowego miejsca, którego, niewytłumaczalnie, jeszcze nie odwiedziliśmy: Maroka. Wiedzieliśmy, że nam się spodoba, jeśli lubimy chaotyczne i egzotyczne miejsca, to na pewno, i rzeczywiście: Maroko nas zachwyciło. Wybraliśmy się w podróż samochodem z Marrakeszu do Fezu, mijając cudowne miejsca, takie jak Ajt Bin Haddu, Erg Chigaga czy Erg Chebbi. Dość intensywna podróż, ale taka, która nie obejmowała innych części Maroka, więc wciąż mamy kilka powodów, by tu wrócić.

Październik: Indie i Malediwy

Z Fezu polecieliśmy do Treviso, a z powrotem we Włoszech spędziliśmy kilka dni u mnie w domu, między pizzami i przygotowaniami. Przygotowania do czego? Do podróży do Indii i na Malediwy z rodzicami! Podróż do Indii zawsze była marzeniem mojego ojca, a Malediwy były ukochanym miejscem mojej mamy, więc postanowiliśmy to wykorzystać i zrobić wycieczkę 2×1 😉

W latach 2013/2014 spędziliśmy 3 miesiące w Indiach i normalne, że te 15 dni, które tam spędziliśmy, tym razem nie wystarczyło, ale to było bardzo miłe spotkanie. Przejechaliśmy przez Delhi, Mandawę, Dźodhpur, Puszkar, Dżajpur, Agrę i Waranasi, po czym polecieliśmy (a właściwie dwa :-p) do Male.


Sponsored

Na Malediwach odkryliśmy 4 nowe wyspy: Maafushi, Gulhi, Huraa i Dhiffushi i po raz kolejny przekonaliśmy się, że nie trzeba sprzedawać nerki, żeby poznać to miejsce (oto dowód).

Listopad: Wietnam

Listopad był miesiącem, w którym wróciliśmy do jednego z naszych domów na świecie: Tajlandii. Nie wiemy, co jest w tym kraju (no cóż, tanie i pyszne jedzenie bardzo nam pomaga), ale jesteśmy nim zachwyceni. Zanim wyruszyliśmy do Chiang Mai, gdzie spędzimy tydzień do połowy stycznia, spędziliśmy tydzień w północnym Wietnamie.

Ci, którzy śledzą nas od jakiegoś czasu, wiedzą, że Wietnam nie był naszym ulubionym kierunkiem podróży po Azji: miesiąc, który spędziliśmy tam kilka lat temu, był katastrofą! Zgubiliśmy plecak z dwoma aparatami, ukradziono nam motocykl -_-, zmarzliśmy jak diabli i nie, nie wyjeżdżaliśmy z myślą o powrocie. Ale ten drugi raz był o wiele lepszy: bawiliśmy się w Hanoi jak dzieci i wróciliśmy do jednego z najbardziej magicznych miejsc w Azji Południowo-Wschodniej, Zatoki Ha Long.

Grudzień: Chiang Mai

Och, Chiang Mai, mój drogi. Jesteśmy tu szczęśliwi, codziennie próbujemy nowej restauracji (no cóż, często wracamy do tych, które już dobrze oznaczyliśmy), jeździmy na motocyklach (starając się uniknąć policyjnych posterunków), odwiedzamy świątynie i szukamy fajnych zakątków (jest ich tu mnóstwo). Chiang Mai to nasz drugi dom i chociaż co prawda ludzi jest coraz więcej, a kurs wymiany euro/bahta jest fatalny -_-, wciąż jesteśmy w nim zakochani. Co możemy zrobić?
Zakończymy tu rok, wspaniały rok podróży 🙂


Co przyniesie nam rok 2020 ? Nowa dekada rozpocznie się dla nas podróżą do miejsca, które już znamy: Japonii, ale tym razem po to, by zobaczyć jej drugą stronę (zimny i biały śnieg). Przygody na tym się nie kończą… Rober pojedzie do Mjanmy w lutym, a Lety do Korei Południowej (gdzie spotkamy się ponownie w połowie marca) 🙂 A potem? Cóż, wtedy otworzy się przed nami horyzont alternatyw, ale musimy poczekać i zobaczyć…


Sponsored

Michael Goldman

Author

Michael Goldman

Michael is an award-winning online reporter and content writer with over a decade of experience covering technology, business, and digital culture. His investigative features have been published in leading outlets such as Wired, The Verge, and Forbes, earning him recognition for accuracy and depth.



Get Lifetime Access to the Lastest Movies, with Exclusive Offers & Free Express Order Delivery.

Woman in the kitchen