12 miesięcy, 12 zdjęć: podsumowanie naszego roku 2015 2026

Michael Goldman
12 months, 12 photos: a summary of our 2015
This page may contain affiliate links.

Rok temu opowiadaliśmy Wam o najpiękniejszych zdjęciach/momentach 2014 roku, dziś czas opowiedzieć o 2015 roku. 2015 był po prostu... niesamowity! Gdyby ktoś powiedział nam, że w ciągu 12 miesięcy doświadczymy tylu rzeczy i w tylu różnych krajach, nie ma mowy, pomyślelibyśmy, że to żart.

STYCZEŃ

Rozpoczęliśmy rok od świętowania w domu wynajętym przez naszych australijskich znajomych, dwie minuty przed północą, na środku ulicy w Queenstown… takie rzeczy dzieją się w Nowej Zelandii! Dojrzeliśmy do siebie po kacu i rozpoczęliśmy miesiąc pracy, pisząc naszą pierwszą powieść, spotykając się z przyjaciółmi i współpracownikami oraz przygotowując się do nowych podróży…



Queenstown


Sponsored

LUTY

W moje 30. urodziny opuściliśmy Queenstown i po 9 miesiącach życia na antypodach zaczęliśmy żegnać się z Nową Zelandią. Zanim to zrobiliśmy, wsiedliśmy do vana, aby zwiedzić resztę Wyspy Południowej, którą jeszcze nam pozostało do zobaczenia: odwiedziliśmy góry Caitlin, Półwysep Dunedin, Zachodnie Wybrzeże, Półwysep Akaroa i Christchurch.

MARZEC

Marzec zabrał nas z powrotem do Azji, do naszej ukochanej Malezji: spędziliśmy tu kilka super relaksujących dni na wyspie Tioman, w Redang, a skończyliśmy w Kuala Lumpur, gdzie spotkaliśmy Marię, Francesca i Felipe – wspaniałych podróżników i ludzi (chociaż o okropnym guście piwnym).


Sponsored

KWIECIEŃ

Niemal nieświadomie wylądowaliśmy w Japonii, kraju, o którym zawsze marzyliśmy, ale który nigdy nie był w naszych planach, bo wiadomo, że… Japonia jest suuuper droga. Otóż nie: nie jest! I przekonaliśmy się o tym, podróżując przez miesiąc przez Kioto, Osakę, Koya San, Narę, Himeji, Hiroszimę i Takayamę.

MÓC

Cały maj upłynął pod znakiem kolorów, zapachów i smaków stolicy Japonii: Tokio. Tutaj pracowaliśmy w ramach programu Workaway, w hostelu, w zamian za zakwaterowanie w domu, który dzieliliśmy z ludźmi z całego świata. To było niezwykle wzbogacające doświadczenie, które pozostawiło w nas bardzo miły posmak… A co możemy powiedzieć o Tokio? Stało się jednym z naszych ulubionych miast na całym świecie, jest absolutnie niesamowite. Uwielbiamy je.


Sponsored

CZERWIEC

Czerwiec przyniósł coś, czego pragnęliśmy od dawna: spotkania. Z naszymi rodzinami, miastami, domami, przyjaciółmi, zwierzętami. Czerwiec nauczył nas, że powrót do domu może być równie (a może nawet bardziej) niesamowity niż same podróże (i że trzeba wrócić, żeby móc znowu wyjechać). W czerwcu przeprowadziliśmy się do Andaluzji, do Vera Playa… jednego z naszych ulubionych miejsc (te pyszne tapas, te zachody słońca, ten uroczy domek, ten spokój! Właśnie tego potrzebowaliśmy, żeby naładować baterie!).

LIPIEC

W lipcu odwiedzili nas moi rodzice i oczywiście skorzystaliśmy z okazji, by pokazać im urok Andaluzji: zrelaksowaliśmy się w Cabo de Gata i pojechaliśmy zwiedzać Grenadę i Malagę. Moi rodzice zakochali się w Alhambrze i tapas, a my po raz kolejny dziękowaliśmy losowi za to, że przywiózł nas do tego rajskiego zakątka Hiszpanii. Andaluzja jest niesamowita!

Alhambra w Granadzie z San Nicolas


Sponsored

SIERPIEŃ

Sierpień był najgorszą porą roku. Słowo brzmiało: WordPress. Migracja na WordPressa. To przyniosło nam: 10 godzin nudnej pracy dziennie (przeglądanie artykułów, ponowne wrzucanie zdjęć, sprawdzanie wszystkich linków, ponowne pozycjonowanie, sranie na wszystko, co się rusza). Pod koniec miesiąca, zestresowani, bladzi jak ściana i z cieniami pod oczami, pojechaliśmy do Włoch: zbliżał się już 1 września, a wraz z nim kolejna, wspaniała podróż.

WRZESIEŃ

Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Serbia: Wrzesień powitał nas podróżą Interrail po Bałkanach. To była dziwna podróż: nasze baterie były prawie całkowicie rozładowane, a my nic nie planowaliśmy, bo „dzięki” migracji na WordPressa (jeśli nie jesteś blogerem, nie zrozumiesz, możesz sobie wyobrazić, jak latamy po niebie z małymi ptaszkami, ale nie, migracja z platformy blogowej na WordPressa to tak brzydki proces, tak okropny, że lepiej nie mówić więcej). Ostatecznie migracja nie zrujnowała naszej podróży: Bałkany okazały się wspaniałym celem podróży i bardzo nam się podobały.


Sponsored

PAŹDZIERNIK

Październik był drugim miesiącem podróży z Interrailem po Bałkanach: odwiedziliśmy Czarnogórę, Albanię, Macedonię, Bułgarię i, choć początkowo myśleliśmy o zakończeniu podróży w Stambule, ostatecznie zdecydowaliśmy się zmienić kurs i pojechać do Budapesztu, Pragi i Bratysławy. Stambuł i Turcja zasługiwały na kolejną podróż (i bez wątpienia na więcej czasu).

LISTOPAD

Kiedy byliśmy w Macedonii, wydarzyło się coś – nazwijmy to znakiem przeznaczenia – co skłoniło nas do zarezerwowania lotu powrotnego do kraju, który już znaliśmy: Sri Lanki. W listopadzie wróciliśmy tam bez planowania i z nową nadzieją… Na razie wolimy nic nie mówić, ale może 2016 rok będzie miał w sobie nutę Sri Lanki!


Sponsored

GRUDZIEŃ

Grudzień był bardzo pracowitym miesiącem: zaczęliśmy go na południu Sri Lanki, kontynuowaliśmy we Włoszech odwiedzając rodzinę i jedząc pyszną pizzę, wróciliśmy po kilku latach do Barcelony, naszego adoptowanego miasta, w którym mieszkaliśmy przez 5 lat (jaka piękna jesteś Barcelonie!!), a zakończyliśmy go w Sigüenzie, w domu Robera, ciesząc się rodziną i ciepłem kominka (skąd piszemy ten tekst).

Grudzień kończy się niepowtarzalnym rokiem podróży i ustępuje miejsca nowemu, o którym praktycznie nic nie wiemy... ale czujemy, że będzie to kolejny wspaniały rok!


Sponsored


Sponsored

Michael Goldman

Author

Michael Goldman

Michael is an award-winning online reporter and content writer with over a decade of experience covering technology, business, and digital culture. His investigative features have been published in leading outlets such as Wired, The Verge, and Forbes, earning him recognition for accuracy and depth.



Get Lifetime Access to the Lastest Movies, with Exclusive Offers & Free Express Order Delivery.

Woman in the kitchen