12 miesięcy, 12 zdjęć: podsumowanie naszego roku 2014 2026

Michael Goldman
12 months, 12 photos: a summary of our 2014
This page may contain affiliate links.

Rozpoczynamy serię postów, w których podsumujemy każdy z naszych lat podróży. Mowa o roku 2014, który opiszemy, dzieląc go na miesiące i symbolicznie przedstawiając każdy z nich… Oto nasze 12 miesięcy 2014 roku … Gotowi? Oto one:

STYCZEŃ

W styczniu cieszyliśmy się cudownymi plażami Malediwów i odkryliśmy, że raj może być stworzony na miarę backpackera! Zatrzymaliśmy się na lokalnej wyspie, gdzie byliśmy jedynymi turystami, gdzie objadaliśmy się gulhą i innymi specjałami kuchni malediwskiej i przekonaliśmy się, że życie smakuje lepiej pod palmą!




Sponsored

LUTY

Sri Lanka była gwiazdą lutego, mieniąc się wieloma kolorami: zielenią pól herbacianych w Haputale, bielą pagód w Anuradhapura, czerwienią zachodów słońca w Tissa, błękitem basenu w Tangalle, ale przede wszystkim obecnością Jordiego, naszego wspaniałego przyjaciela, który przyjechał do nas z Barcelony: niezapomniany wieczór w domku na drzewie, tańce w świetle księżyca przy dźwiękach Pitbulla i Enrique Iglesiasa (?), lamparta, który chciał przeciąć nam drogę, kremem do opalania na twarzach i śmiechem, mnóstwem śmiechu!

MARZEC

W marcu nasze drogi się rozeszły: po pożegnaniu w Varanasi, Rober wrócił do Hiszpanii na 3 tygodnie, podczas gdy ja po raz pierwszy podróżowałam samotnie po Azji. Doświadczenie było wspaniałe: myślę, że każdy powinien to zrobić (przynajmniej) raz w życiu… podróżowanie w pojedynkę to jak sprzysiężenie się wszechświata na moją korzyść i chociaż przytrafiały mi się „naprawdę straszne” rzeczy, to prawda, że ​​wciąż spotykałam ludzi, którzy mi pomagali, nie prosząc o nic w zamian. Jak ten przemiły pan (którego imienia nawet nie znam!), który pracuje na stacji Mersing i sprzedaje owoce… Rozmawialiśmy chwilę, a zanim wsiadłam do autobusu, dał mi pięćset toreb owoców!


Sponsored

KWIECIEŃ

Kwiecień był wspaniałym miesiącem: spotkaliśmy się ponownie i… rodzice Lety przyjechali do nas z wizytą do Bangkoku! Zwiedziliśmy z nimi ruiny Angkoru, pospacerowaliśmy po Phnom Phen i wróciliśmy do naszej Nibylandii…

MÓC

W maju rozpoczęło się nasze nowe życie w Nowej Zelandii: mnóstwo emocji, niewiele planów… spędziliśmy 3 tygodnie w Auckland, gdzie uczęszczaliśmy na kurs języka angielskiego, poznaliśmy nowych przyjaciół, odbyliśmy mnóstwo spacerów i od czasu do czasu wybraliśmy się na wycieczkę, taką jak ta, podczas której przemieniliśmy się w hobbitów… Nowa Zelandia obiecywała nam wiele!


Sponsored

CZERWIEC

Czerwiec był pierwszym miesiącem z naszym vanem „tapotupotu”: nauczyliśmy się jeździć po lewej stronie, wstawać o wschodzie słońca i spać pod Drogą Mleczną, dotarliśmy do najdalej na północ wysuniętego punktu Wyspy Północnej, spotkaliśmy Maorysów z wytatuowanymi twarzami, zakochaliśmy się w fish & chips i świetnie się bawiliśmy. Czerwiec był również miesiącem miłości od pierwszego wejrzenia...

LIPIEC

… Miłość od pierwszego wejrzenia, która nastąpiła w lipcu: opieka nad domem! Uwielbialiśmy ten sposób podróżowania i zajęliśmy się małym domkiem z dwoma naprawdę uroczymi kotami (Pedro i Mosca) i pięcioma kurami (nie wiedzieliśmy, że w kolejnych miesiącach będziemy opiekować się naprawdę miłym psem i 20-letnim kotem, a także bardzo domowym kotem i ośmioma owcami!). W lipcu opublikowaliśmy naszą pierwszą książkę, a Lety rozpoczęła nową blogową przygodę.


Sponsored

SIERPIEŃ

Sierpień kojarzył się z Rosie, najsympatyczniejszym psem w Nowej Zelandii, z Coromandel, jednym z najzieleńszych i najpiękniejszych obszarów w tej części świata, z ogromną ilością pracy (napisaliśmy i wydaliśmy nasz przewodnik po Londynie dla osób podróżujących tam po raz pierwszy i powracających), ale przede wszystkim z jacuzzi: niech Bóg ją błogosławi!!

WRZESIEŃ

We wrześniu zajęliśmy się naszym ostatnim (na razie!) opiekowaniem się domem. To był bardzo pracowity miesiąc: zaczęliśmy pisać książkę o Paryżu i kolejną o Indiach, staliśmy się ekspertami w „polpettone”, włoskim daniu, które można przetłumaczyć jako „klopsiki” (nieodpowiednie dla wegetarian), nadal korzystaliśmy z relaksujących efektów jacuzzi, powitaliśmy wiosnę, staliśmy się fanami grilla i nauczyliśmy się opiekować owcami... gdyby ktoś nam o tym powiedział kilka lat wcześniej!


Sponsored

PAŹDZIERNIK

Październik 2014 roku na zawsze zapisze się w naszej pamięci jako miesiąc, w którym przetrwaliśmy trekking Tongariro! Cały wysiłek opłacił się, aby dotrzeć na szczyt i zobaczyć okolicę jezior: niesamowite (i tak, opłaciło się, mimo bólu, który trwał dwa dni… czuliśmy się jak dwaj 120-letni dziadkowie!).


LISTOPAD

W listopadzie, po 6 miesiącach w Nowej Zelandii, zdaliśmy sobie sprawę, że mamy tylko wizę wakacyjną… a co z pracą? Postanowiliśmy więc zostawić plecaki na kilka miesięcy i zacząć szukać pracy: wybranym miastem było Queenstown i już następnego dnia po przyjeździe znaleźliśmy pracę…


Sponsored

GRUDZIEŃ

I oto jesteśmy, totalnie wkurwieni, między łóżkami, mopami, interpretacjami „Króla Lwa” Jairo, toaletami i cholernymi podwójnymi szybami, które są wiecznie brudne. Na szczęście odkryliśmy przerwę na czekoladę i kawę, że pan Muffin pamięta, żeby nas od czasu do czasu nakarmić, i że w szczęśliwe dni znajdujemy pizzę, mrożone kurczaki i butelki piwa... w końcu nie jest z nami tak źle :-p

Zobaczymy, co przyniesie nam rok 2015... ale rok 2014 wcale nie był zły 🙂


Sponsored


Sponsored

Michael Goldman

Author

Michael Goldman

Michael is an award-winning online reporter and content writer with over a decade of experience covering technology, business, and digital culture. His investigative features have been published in leading outlets such as Wired, The Verge, and Forbes, earning him recognition for accuracy and depth.



Get Lifetime Access to the Lastest Movies, with Exclusive Offers & Free Express Order Delivery.

Woman in the kitchen